wtorek, 21 maja 2013

dwa dni roboty i ...

Rewelacja. W dwa dni ciężkiej, mozolnej pracy, wraz z sąsiadem Darkiem ułożyliśmy na dwóch ścianach 5 rzędów opon, na na dwóch kolejnych 2 rzędy. Pracowaliśmy pierwszego dnia 4 godziny, a drugiego 6. Tak więc poszło w miarę szybko. Ale żwiru do opon wchodzi taka ilość, że szok. Do opony 195-205 dobra taczka, jak nie więcej. Tak więc jest co ubijać i upychać.
Ważne!
Na początkach muszą być połówki opon. Przecinałem je gumówką z tarczą na metal. Smród, kurz i gorąca guma wszędzie. Ale najgorsze jest to, że jedna tarcza starcza na przecięcie jednej opony, a szlifierka się skończyła, tzn. jej szczotki. Po prostu resztki gumy wpadły poprzez otworki wentylacyjne. Więc tutaj należy bardzo uważać.
Po drugie, jak się ubija w połówkę opony ziemię, to się rozchodzi. Trzeba więc ją złączyć drutem i wtedy można pracować.
A po trzecie, najważniejsze, trzeba ustalić linkami pion ścian, by nie schodziły się do środka.
Za te trzy rady muszę podziękować sąsiadowi Maćkowi.
A na fotkach efekt dwóch dni.



Wiem, że nie widać tych pięciu rzędów, bo w trakcie nasypywania ziemi do opon, część wysypywała się na zewnątrz, ale w piątek poziomujemy podłogę, więc będzie już na pewno widać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz