środa, 23 kwietnia 2014

Porządki

Dziś robiłem porządki w ziemiance. Temperatura w szafie gdzie trzymam sery wynosi 10st.C, a wilgotność 72%. W ziemiance zaś czuć wilgoć, padało ostatnio dość solidnie, do tego upał i mamy jak w dżungli.
Wywaliłem resztę buraczków czerwonych, myślę, że można by coś jeszcze z nich zrobić, ale kompost też musi być z czegoś robiony, wywaliłem jabłka, które po całej jesieni, zimie i kawałku wiosny zachowały się w miarę dobrze, ale część i tak zasiliła kompost podobnie jak kapusta kiszona i ogórki z beczki. W tym roku będę robił ogórki w słojach, bo lepiej się zachowały aniżeli w worku do kiszenia i plastikowej beczce, a taka beka z prawdziwego zdarzenia to wydatek kilku stów. Kapustę zaś na pewno w beczce, bo była rewelacyjna.
Tak więc po zimie mogę śmiało powiedzieć, czyli napisać, że ziemianka spełniła swoją rolę, gorąco polecam.

sobota, 8 marca 2014

wilgotność

Sprawdzałem dziś wilgotność powietrza w ziemiance. Wyniosła ona 80% przy temperaturze plus 5 stopni. A w szafie, gdzie są sery żółte dojrzewające, wilgotność wynosi 70%. Tak więc można spokojnie trzymać w szafie sery. Włożyłem jedynie kostkę do lodówki, która usuwa zapachy i z serami nic się nie dzieje.

piątek, 21 lutego 2014

I po zimie (chyba)

Mamy drugą połowę lutego, zima trwa, ale tu u nas piękne przedwiośnie. Ziemianka spełniła swoje zadanie w zimie, w najgorszym okresie, gdy na dworze odczuwalna była temperatura -20stopni lub może i więcej, w ziemiance było 4 na plusie. Nic nie zmarło, nic nie przemarzło, nic nie zwiędło i nie pękło. Tak więc polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Są tylko dwa problemy:
- pierwszy to myszy, które zawsze znajdą dziurę, aby móc wejść. Jedyne lekarstwo to trutka je munifikująca,
- druga to wilgoć, ale cóż, skoro dałem świeże drzewo, to ta wilgoć musi gdzieś wyjść. Poczekam na upały, wtedy w ciągu dnia będę wietrzył piwniczkę przy otwartych drzwiach i chyba zrobię trzeci komin wentylacyjny, bądź powiększę do fi 200 jeden z tych, który jest. 

niedziela, 15 grudnia 2013

prawie zima

Ziemianka przeszła swój chrzest bojowy zimą, czyli Ksawerego. Śniegu na dachu było jakieś 1,5m, kominów nie było widać, podobnie z zejściem do ziemianki. Ale nic się nie oderwało, nie osypało, nie uszkodziło. Czyli budowa trwa i działa.
W ziemiance teraz jest plus 6st.C, więc rewelacja. Ogórki, kapusta które są w beczkach przechodzą swoim smakiem wszystkie inne, no może nie babcine, ale przechowalnia rewelacja. Tak samo wina, weka słoikowe, świeże warzywa i owoce. Są z własnych zbiorów, albo kupione od sąsiada eko hodowcy, więc nie dosyć że tańsze niż w marketach to jeszcze swoje.
Dziś zaniosłem szafkę kuchenną, tzw. komin, która obudowana jest z dwóch stron styropianem. Będę obserwował temperaturę, by móc trzymać tam żółte sery dojrzewające oczywiście wyrobu mojej Asi. Sery muszą leżeć tak z pół roku, więc trzeba sprawdzić ziemiankę również pod tym kątem.
Myszy od czasu do czasu wpadają, widać po nadgryzionych jabłkach i znikającej trutce. Ale tak od trzech tygodni spokój. Może się wyniosły?

środa, 6 listopada 2013

ziemianka jako przechowalnia warzyw

Witam. Dziś na zewnątrz ok. 5 st.C, a w ziemiance 9 na plusie. Czyli, jak mówi Ferdynand K. - GITARA.
A teraz jak wygląda przechowywanie przetworów oraz dóbr wyhodowanych w ziemi:

- wszelkie przetwory w słoikach - super,
- kapusta i ogórki w beczkach - również super, ale wiadomo, własne, bez azotu i całej innej chemii,
- buraczki, marchewka, pietruszka, seler, por, jabłka, ziemniaki, nać z selera - super,
- pomidory - j.w., ale UWAGA: zrywać przed przymrozkami, bo te, które choć ciut dostały mrozu,
                     zaczynają psuć się,
- orzechy, cebula, czosnek - NIE WOLNO, bo wilgoć z warzyw i owoców wchodzi w nie, a muszą być w
                     suchym.

U W A G A !!!!!!!!!!!!!

Uważajcie na myszy. Te gryzonie mają swoje sposoby, by wejść w każdą dziurkę. Uwielbiają jabłka, marchew i dojrzałe pomidory. Nie po to pracowaliśmy cały sezon, nie po to budowana była ziemianka, by była kryjówką zimową dla myszy, które mają tam wszystko oprócz ... hawańskich cygar i koniaku.
Tak więc zaopatrzcie się w trutkę na myszy, ale taką, która mumifikuje je, a nie tam takie mechaniczne, które nie dosyć, że nie uśmiercają od razu, to jeszcze stwory normalnie ... gniją.
Jak macie pytania, to piszcie. Raz na jakiś czas otwieram bloga, to chętnie odpowiem.
Pozdrawiam

czwartek, 19 września 2013

Wnętrze ...

No i udało się. Dzięki Maćkowi i jego teściowi Łuckowi udało mi się uzyskać odpowiednie deski, które od dziś stanowią półki. Na razie jest tylko jedno piętro, ale z czasem, jak zaczną rosnąć potrzeby, będę stawiał kolejne półki. Mam dość pustaków stropowych, aby móc je wykorzystać. A poza tym idealnie nadają się do ... przechowywania wina. Spokojnie mieszczą się tam trzy butelki po jabolach, więc, jak mówi mój idol Ferdynand K cyt."gitara".
Weka stoją już na swoim miejscu, na pustakach położyłem też drewniane skrzynki, w których zasypane w żwirku są warzywa. Tam spokojnie przetrzymają zimę. A owoce będą leżały w słomie. I wygodniej i stykać się nie będą, więc dłużej powinny wytrzymać. Sąsiad Bolek obiecał mi jabłka na zimę ze swojego sadu, więc już się cieszę. I muszę pomyśleć nad pomysłem Antka, aby położyć na podłodze małe kamienie. Te nie tylko odizolują od piachu, ale też stanowić będą, albo powinny, dobrą izolację termiczną. Jak zbuduję, to na pewno opiszę. Na końcu  fotek z wnętrza ziemianki, włącznie z zaizolowanymi drzwiami.



wtorek, 17 września 2013

wrzesień

Temperatura w ziemiance utrzymuje się na poziomie 15-16 stopni, czyli tak, jak chciałbym, aby było latem. Niższa może być, wyższa w ogóle nie jest wskazana.
Deszcz pokazał, gdzie są nieszczelności. Wypełniłem je kamieniami, wyłożyłem dach włókniną z nasionkami trawy, którą wcześniej wykorzystywałem do wzmacniania skarp, całość przysypałem niewielką warstwą ziemi i to jeszcze obsiałem dodatkową trawą i różnymi ozdobnymi kwiatkami. Trawy nie żałowałem, bo chcę, aby powstała gęsta murawa, która jak się solidnie zadarni, to będzie stanowiła nie tylko kolejną warstwę izolacyjną, ale także nie będzie przepuszczała wody.
Jak przestanie padać, to dokończę boki przy zejściu do piwniczki i zajmę się półkami.
Zapach w ziemiance jest klasyczny dla takich piwniczek, nie ma żadnego zapachu opon, więc nie ma obaw, że warzywa, owoce czy też dojrzewające tam sery będą trącić jakimś dziwnym zapachem.





Tak po kolei wyglądało wykończanie dachu. Dziś od rana pada, więc mam nadzieję, że w ciągu tygodnia zacznie pokazywać się zielona trawa.